niedziela, 19 maja 2019

Turanian Honour Productions Proudly Presents :

NUNSLAUGHTER (Usa) "Goat" 12" LP  
(15th Anniversary Edition)
 

Limited to only 66 hand-numbered copies on three different colours
with a high quality pro woven patch with the front cover's artwork.
Full colour hard cardboard jackets with printed insert & an OBI strip.
First 22 copies on black vinyl, 22 copies on clear vinyl & and the rest 22 copies on golden vinyl.

Underground Mailorder Catalogue with a lot of rare vinyls, CDs,
T-Shirts, patches and so under :

Recenzja Óreiða „Óreiða”



Óreiða
„Óreiða”
Harvest of Death 2019

Zazwyczaj gdy widzę płytę z Islandii, w dodatku reklamowaną jako nowe odkrycie black metalu, to zaczynam nerwowo mlaskać i wypatrywać Pawłowa na horyzoncie. Tamtejsza scena przyzwyczaiła mnie bowiem do określonej jakości i gwarancji zadowolenia. Tak jednak w życiu jest, że każda reguła potrzebuje wyjątku ją potwierdzającego. Oczywiście żadna to satysfakcja znalezienie kawałka gówna w słoiku Nutelli, zatem wcale nie szaleję z radości słuchając nowej kapeli pochodzącej z krainy wulkanów Óreiða. Na debiutanckiej płycie tej załogi otrzymujemy cztery numery, trwające łącznie niemal 35 minut. Łatwo zatem policzyć, że do najkrótszych na świecie nie należą. Żaden to zarzut, jednak jeśli weźmiemy pod uwagę, iż każdy z nich oparty jest dosłownie na jednym, dwóch riffach, to całkowicie zmienia to postać rzeczy. Oczywiście historia zna przypadki, gdzie taki minimalizm się sprawdził, vide „Transilvanian Hunger”, lecz gdzie Rzym a gdzie Krym? Już w połowie otwierającego album „Dagar” zacząłem niecierpliwie rozglądać się po pokoju i nasłuchiwać dźwięków za oknem, gdyż te płynące z głośników najzwyczajniej przestały do mnie docierać. Wiecie, coś na zasadzie tykania zegara – przywykasz i nie zauważasz. Niestety pozostałe kawałki zadziałały na mnie w podobny sposób, z tą różnicą, że pod koniec drugiego i trzeciego klocka pojawia się w tle jakiś flecik czy inna piszczałka, sygnalizująca chyba, że oto już zaraz, za jedyną chwileczkę nasze cierpienia zostaną ukoronowane błogą ciszą. Te przeszkadzajki są tak samo beznadziejne jak ich gitarowa podstawa, banalne niczym pitolenia na płycie włoskiego Evol, którą to onegdaj miałem nieszczęście słyszeć. Brzmienie „Óreiða” to z kolei Portugalia 2. Bzyczenie, brzęczenie, szumienie. Perkusji można się co najwyżej w połowie domyślać, blach nie ma chyba w ogóle a wokal, o ile to co tam chwilami słychać w ogóle jest wokalem a nie chorym wytworem mojej wyobraźni, jest tak schowany, że Kuba Rozpruwacz w cieniu przypomina robotnika w koszulce odblaskowej podczas nocnych robót drogowych. Być może istnieją masochiści lubujący się w tego typu czarnej prawdziwości, ja jednak wolę, by w muzyce jednak coś się działo. Tu nie dzieje się nic. Jedyne do czego ta płyta może posłużyć, to do cichego tła do zasypiania. Tam sprawdzi się doskonale. 
- jesusatan

Album Caligula w czerwcu

Caligula Black metal Paraguay para el mes de Junio estaran disponible 200 copias para venta y para trade  el promo album 2019!!
Caligula Black Metal Paraguay for the month of June will be available 200 copies for sale and for trade promo album 2019!!

Debiutancka 7" Temptress w lipcu


Dying Victims Productions announces July 8th as the international release date for the recorded debut of Italy's TemptressThe Orb, on 7' vinyl format.

Although a brand-new entity, Temptress are a veritable blast from the past. Moodily melodic and draped in the cloak of night, Temptress create effortlessly cruising mid-tempo heavy metal of a most early '80s vintage. Even down to their production style, the power-trio have this style down COLD, and it emits a nostalgic fire that's somehow fresh across these two equally strong tracks. A new twist on the old NWOBHM comes courtesy of Italy - gaze deeply into TemptressThe Orb!
The first gaze can be found with The Orb's title track HERE at Dying Victims' official YouTube channel. Cover and tracklisting are as follows:


Tracklisting for Temptress (Italy)'s The Orb
1. The Orb
2. Woman

 

piątek, 17 maja 2019

Nowy kawałek PHOBIA do odsłuchu


PHOBIA Returns with New Track "Internet Tough Guy," Band Announces August Release 
for Generation Coward

Undisputed kings of the grindcore underworld, PHOBIA return with a devastating new track titled "Internet Tough Guy," taken from the band's upcoming 7th album Generation Coward. After nearly 30 years of grinding skulls into dust, PHOBIA are still as pissed-off and lethal as ever.

Willowtip Records will release Generation Coward August 9 on CD, LP and digital.

Stream "Internet Tough Guy" at this location
 
 
Generation Coward track list
1. Cynic Bastard
2. Haters Be Hating When Ya Living Good
3. Imbecile
4. Bozo of Grind
5. Internet Tough Guy
6. Excretion
7. Cut Throat
8. PC Fascist Fuck Off
9. Aspiration Lost
10. Falsification
11. Miserable Awakening
12. To Be Convinced
13. Condemned to Tell

Dostępna jest wersja CD 4 ways splitu "INTO THE BOTTOMLESS PIT- ROTTEN DEATH METAL". ERUPTIVE (PY)/ ENGROSSED (IT)/ ROTHEADS (RO)/ VORUS (RO)


Death in Pieces Records released 4 ways split INTO THE BOTTOMLESS PIT- ROTTEN DEATH METAL (CD version) feat. ERUPTIVE (PY)/ ENGROSSED (IT)/ ROTHEADS (RO)/ VORUS (RO). Available now!!


ERUPTIVE (PY)
The band was conceived by Alex, the project's founder and current guitarist of the band. As it was founded in May 2018 with the proposal to do the Death Metal Old School style, with the characteristic Swedish sound HM2 rules !!!!

Shortly after joining Nadia Monserrath in the gutturals, along with Gabriela Encina  in the bass, after a series of changes in the line-up, Fernando Espinola arrives on drums and Gerard Void on the other guitar, forming Eruptive as an established band.
 


ENGROSSED (IT)
Hannes started Engrossed back in 2018 as a side project while Sepolcro was coming back after several years. The one man band project started randomly because in that period friends left guitars and other instruments at his rehearsal studio and he picked them up and started to write some riffs. After a couple of weeks he recorded his first demo called  "promo '18" released by his own label Dismal Fate Records.


VORUS (RO)
Conceived in 2017 as a solo project by an old headbanger. An American Death Metal musician relocated to Romania in 2014. Uriel (Necrorite, ex-Morbicus, ex-Gutwrench,ex-Rotting Away, ex-Cryptic Realms, etc, etc). As a solo project Vorus recorded the "Chamber of Laments" demo in august, 2017, later was released in MC tape by Death in Pieces Records (Mex) in October 2017.
In September 2017, Uriel's wife Corina (Romanian 90's metal bassist ex-Deimos, ex-Atys) became part of the band as the permanent bassist.
As a duo Vorus recorded the debut full-length Album “The Wretched Path" in November - December 2017 later released in MC tape format in April 2018 by Death in Pieces Records (Mex) in collaboration with Macabre End Productions (Mex). The CD version came out in July 2018 by Detonation Recs.
Vorus also released a split MC tape format with Necrorite called “Horror Death Metal split tape" it came out as a very limited run of only 20 hand numbered copies in May 2018 (self).


ROTHEADS (RO)
Rotheads are a four piece out of Bucharest, Romania, formed back in 2014. Musically they're all about playing 90's infused old school death metal with a lot of eerie melodies on top and punky attitude all over. There's an album out called Sewer Fiends, released in 2018, and earlier in 2016 they put out a demo, Unfazed by Death.

Recenzja Turin Turambar „Czas Braku Wojny”


 Turin Turambar

„Czas Braku Wojny”

Pagan Records 2019



W sumie sam nie wiem do końca, czy powinienem zabierać się za pisanie o tym materiale będąc jedynie zwykłym muzycznym ignorantem. „Czas Braku Wojny” to piąty już album projektu Atamana, znanego zapewne zdecydowanie szerszej publiczności z zespołu Stillborn. Jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności jest to natomiast mój pierwszy kontakt z wymienionym w nagłówku tworem. Jak to się jednak mówi, lepiej później niż za późno. W pierwszej chwili, gdy odpaliłem sobie Turin Turambar pomyślałem sobie… „Co to kurwa jest?!”. Pomyłka jakaś, sztuka dla sztuki, pierdolenie o Szopenie. Muzyka tego tworu tak mocno bowiem wyrywa się z ram jakiejkolwiek kategoryzacji, że trzeba chyba być poniekąd pojebanym, by to jakoś logicznie ogarnąć. Po kilku odsłuchach stwierdziłem jednak – jebać logikę. Najważniejsze jest to, czy te dźwięki trafiają nas w czuły punkt, czy też spływają jak woda po kaczce. Zdecydowaną zaletą Turin Turambur jest właśnie to, że te popierdolone utwory, im częściej słuchane, tym bardziej ryją czerep. Mam nieodparte wrażenie, iż wszystko co otrzymujemy na tej płycie jest wynikiem jednej wielkiej improwizacji. Ot, koleś coś tam sobie pomyślał, wszedł do studia i na gorąco zarejestrował poszczególne instrumenty. Pytanie tylko – jak można nazwać tworzone przez Atamana dźwięki. Ktoś rzucił hasłem – poezja ryczana. Kurwa, celniej by się tego określić chyba nie dało. Jeśli to, co robi na ostatnich Furiach Nihil uważacie za awangardowe, to pomnóżcie to razy pięć i w wyniku wyjdzie wam Turin Turambar. Koleś wykrzykuje, czy też mruczy swoje z chuja wyciągnięte poezje w języku narodowym, towarzyszą temu różnego rodzaju dźwięki, raz bardziej, raz mniej metalowe. Brzmienie tej płyty mocno kojarzy mi się z wczesnymi dokonaniami polskich zespołów, na przykład Dragon – Horda Goga, gdy o profesjonalnym sprzęcie w studio można było co najwyżej pomarzyć. Wszystko to złożone cuzamen do kupy tworzy tak pokurwiony klimat, że normalnie odlatuję. Z tego albumu bije taka autentyczność i szczerość, że nie sposób tego nie docenić i przejść obok obojętnie. Mimo to podejrzewam, że zdecydowana większość ludzi, którzy, jak ja, spotkają się z muzyką zawartą na „Czas Braku wojny” wybuchnie śmiechem lub stwierdzi, że to gówno jakieś jest. I dobrze, bo to zapewne nie jest album nagrany dla masowego odbiorcy. Zalecam jednak dać tym dziewięciu kawałkom chwilę czasu, którego potrzebują na wsiąknięcie w stan umysłu i zasianie tam odpowiedniego spustoszenia. Efekt gwarantowany! 
- jesusatan