wtorek, 14 kwietnia 2026

Relacja z koncertu Hell-Born / North / Unblessed Divine

 

Hell-Born / North / Unblessed Divine

11.04.2026 “NRD” Toruń


Tak jak zapowiadałem dwa tygodnie wcześniej, do NRD wróciłem w ostatnią sobotę. Okazja była nie byle jaka, bowiem miasto pierników odwiedzić mieli panowie z Hell-Born, których to ostatni raz widziałem chyba ze sto lat temu. Tym razem obyło się bez utrudnień komunikacyjnych, więc niemal punktualnie o godzinie osiemnastej odebrałem od sympatycznego organizatora wejściówkę, i ruszyłem po linii prostej na salony. Znaczy się, po piwo najpierw, bo akurat punkt sprzedaży znajdował się w połowie drogi, to po co dwa razy dreptać.

Akurat rozpoczynał harce Unblessed Divine. Nie miałem pojęcia, czego się tak naprawdę spodziewać, gdyż dopiero dzień wcześniej wyczytałem w Internetach, że zespół gra „atmosferyczny death metal”. W dodatku uwagę moją zwrócił fakt, iż ich debiutancki album wydała Massacre Records. Nie napawało to optymizmem, ale każdemu trzeba dać szansę. Na scenie trzech włochatych, jeden kaptur i bębniarz w słuchawkach, czyli biorąc pod uwagę dostępne metry kwadratowe – ciasno. Ruchu zatem zbyt wiele nie było, ale było sporo dymu z zaplecza, i lekkie, czerwone światła. Muzyka Unblessed Divine bardzo mocno oscyluje w okolicach zamorskich, zatem w ich numerach dało się wyczuć kapkę Immolation (zwłaszcza jeden riff brzmiał jak totalnie podkradziony z zeszytu Vigny), trochę Morbidów, czy innych klasycznych składów. Miałem też wrażenie, że w tle pojawiają się jakieś klawisze, zwłaszcza w chwilach „wyciszenia”. I tu śmieszna historia. Bo kiedy wybrałem się kilka chwil później do kibla, rzeczone klawisze były faktycznie słyszalne, co dowodziło, że akustyk nieco sprawę spierdolił, bo, podług polskiej tradycji, dał gałki ciut za wysoko, i gitary ów instrument zagłuszały. Co do samej muzy, chłopaki też chwilami kombinowali w temacie zagrywek technicznych, ale, jak na moje parchate ucho, wychodziło im to bardzo przeciętnie, jakby gubili wątek. W efekcie, jakoś w połowie setu zachciało mi się ziewać, zatem opuściłem ciasną salkę, i udałem się na pogaduchy z dawno nie widzianymi mordkami. Występ Unblessed Divine był „jakimś tam” otwieraczem, ale muzyka zespołu to, według mnie, produkt dla Niemców, którzy kochają nawet współczesny Kataklysm. Zupełnie bez wyrazu.

Na North ludzi na salkę nabiło zdecydowanie więcej, co zresztą nie dziwi. W końcu zespół lokalny, to i szalikowców nie brakowało. W przypadku Pierników też nie można mówić o jakichkolwiek wariacjach scenicznych. Panowie grali raczej okopani na swoich pozycjach, choć mimo to zdecydowanie zawiało chłodem. No i nagłośnienie było o piekło lepsze. Oraz światła. Jasne logo w tle sprawiało, że chłopaki, w jego blasku, wyglądali jak czarne postacie pozbawione twarzy. Sirkis nie wdawał się w dyskusję z tłumem, a jedyne co wychodziło z jego ust w przerwach między kawałkami, to zapowiedzi kolejnych. Zespół zagrał przekrojowo, a z kawałków, które zapamiętałem na pewno było „Stulecia we Krwi”, i jakiś nowy utwór, z tekstem autorstwa Pawła, którego to wokalista próbował wyszukać wzrokiem na sali, ale ostatecznie się nie udało. Zatem nie wiemy, kim jest Paweł. Sam kawałek był z kolei bardzo szybki i jadowity, co dobrze wróży w temacie nadchodzącej płyty North. Pomimo całkiem licznej publiczności, nieco rozczarowała mnie statyczność pod sceną. Znów przyszło mi na myśl, że to koncert rodem zza zachodniej granicy. Ja byłem zadowolony, choć mam tradycyjne zastrzeżenia co do samej prezentacji North. Uważam, że gdyby się chłopaki konkretnie umalowali, przybrali jakieś skóry i ćwieki, to oglądałoby się ich popisy zdecydowanie lepiej. No, ale mają taki styl, że wchodzą na scenę tak, jak chodzą do pracy, to przecież ich broszka, nie? Mimo to, bardzo udany show.

No i na koniec to, po co do Torunia przyjechałem. Hell-Born! Wyszli na deski w minimalnym makijażu. Trochę to wyglądało zabawnie. Zwłaszcza Les, który, nim mu się ów pasek na oczach nie rozpłynął, wyglądał jak złodziej z komiksu dla dzieci, albo Zorro. Baal z kolei, stojący na środku sceny, od pasa w górę na golasa, przerastający pozostałych muzyków o głowę, swoją posturą wyraźnie wskazywał, kto tu jest dowódcą tej podwórkowej bandy. Pierwsze co należy podkreślić, to to, iż w końcu brzmienie było ustawione na cacy. Dzięki temu można było delektować się satanistycznym, staroszkolnym death metalem w pełnej okazałości. A było czym, bo repertuar Hell-Born opiewał nie tylko na nagrania współczesne, którym absolutnie nie można nić zarzucić, ale i sięgał do tych wcześniejszych, do których mam ogromny sentyment. Było „Raise the Dead”, „Black Flag of Satan”, jakiś numer z „Darkness”, przy którym w końcu zawiązał się mały młyn, „Hellraiser” z pierwszego mini, czy „Day of Wrath”. Wszystko, czego potępiona dusza zapragnie. A najlepsze, że sobie skubańcy chyba tak ustawili set, że z każdym numerem ciśnienie coraz bardziej rosło, a oni sami coraz bardziej się rozpędzali. Baal zionął wręcz charyzmą, potrafił zażartować, i nawet jak mu ktoś w pewnym momencie zarzucił, że pije wodę, to zgrabnie się odgryzł. Fenomenalnie się chłopaki zaprezentowali, z już jazda na trzy wokale w refrenach sprawiała, że ściany niemal pękały a sufit się trząsł. To był niemal godzinny koncert najlepszej jakości death metalu w staroszkolnym wydaniu, a zagrane jako kropka nad „i” „Blakk Metal”, oraz drugi kawałek przedpremierowy, jeszcze bez tytułu, dokonały działa zniszczenia. To był prawdziwy rozjeb, a ja poczułem się, jakby przejechał po mnie walec.

Był to zatem kolejnu udawny wieczór w NRD. Już pomijając sam aspekt towarzyski (przy okazji pozdrawiam wszystkich starych znajomych, z którymi udało mi się pogadać i przechylić pokal złocistego), koncerty tego wieczoru były zacne. A Hell-Born to klasa światowa. Kto nie był, ten na pewno stracił. Tradycyjnie, dziękuję organizatorowi za zaproszenie. Widzimy się następnym razem!

- jesusatan

Zdjęcia: javiki.foto

Recenzja Zadushka „Wielkhi Tydzień”

 Zadushka

„Wielkhi Tydzień”

Nuclear Forest 2023

A teraz kapka retrospekcji. Materiał ten ukazał się co prawda zdrowo ponad dwa lata temu, jednak, jako iż zespół będzie niedługo gościł w moim mieście z pokazami artystycznymi, postanowiłem sprawdzić, kto zacz. Na tak zadane, przynajmniej dosłownie, pytanie, odpowiedź nie jest trudna, bo pierwsze skrzypce w Zadushce gra Pan J, znany choćby ze Sznura. Natomiast muzycznie… Sam zespół określa swoją twórczość jako „Necrodoom Metal”. (Czytaj dalej...)

Recenzja Grief Collector „The Death of All Dreams”

 Grief Collector

„The Death of All Dreams”

Nine Records 2026

Grief Collector to amerykańska grupa, która gra doom metal w klasycznej jego formie, co też zawiera ich najnowszy, trzeci krążek. Na pierwszym albumie śpiewał Robert Lowe i jestem ciekaw jak to wyszło, ale od drugiego albumu mikrofon trzyma niejaki Julian Küster, którego głos odznacza się niebywałym ładunkiem emocjonalnym, lecz brzmi mocno hard rockowo i telewizyjnie. (Czytaj dalej...)

Numer z nowego DESOLUS

 


Fresh from a tour supporting Hirax and Savage master, American thrashers Desolus reveal the new track "Dweller of the Twilight Void." The track is the second to be revealed from the band's highly anticipated second album, Dwellers of the Twilight Void, set for international release on May 15th via Hells Headbangers. Hear Desolus' "Dweller of the Twilight Void" in its entirety HERE at Hells Headbangers' official YouTube channel.

It was but 2024 when Desolus burst onto the international metal map with their Hells Headbangers debut album, System Shock. Acclaimed by fans and media, the power trio's first full-length immediately and irrevocably proved that, despite the glut of '80s-style thrash around, they're indeed the Real Deal: while they may've been inspired by the likes of Sodom, Kreator, and Dark Angel, Desolus keenly understood what made those legends so vital - strong songwriting, and the razor-sharp execution to back it up. And back it up they did, touring their native United States following the album's release.

However, at the beginning of 2026, Desolus expanded their lineup to a quartet, adding drummer Bileh Dougsiyeh and previous drummer Travis Stone moving to second guitar. With that lineup thus bolstered, the band now unleash their sophomore full-length: Dwellers of the Twilight Void.

In one sense, one could look at Desolus' two albums covers and get a view into their respective auras: System Shock was doubtlessly fiery, while Dwellers of the Twilight Void goes darker and bloodier. The '80s horror VHS intro sets the stage perfectly for the blistering speed and aggression to come. Unbelievably, Desolus sound even more diabolical and crazed here, seemingly intent to slay listeners as quickly and efficiently as possible, with Dougsiyeh delivering an utterly unhinged performance to keep apace with his bloodthirsty bandmates. And yet, beyond their characteristic intensity, there's an evolution in the band's sound that's subtle and never belabored. Be it the more blackened textures, the duality of straightforward rush vs. haunting twists, or the unique production style that has a dingey, dungeonic clarity, Desolus display a strive to build upon the debut's not-inconsiderable foundation whilst keeping their core identity intact. In just 36 breathless minutes, these Dwellers of the Twilight Void will drag you from the light...for good!

In the meantime, hear the brand-new track "Dweller of the Twilight Void" HERE at Hells Headbangers' official YouTube channel. Also hear the previously revealed "The Pact (Sealed in Blood)" HERE, also at Hells Headbangers' official YouTube channel. Preorder info can be found HERE. Cover and tracklisting are as follows:


Tracklisting for Desolus' Dwellers of the Twilight Void
1. The Portal
2. Dweller Of The Twilight Void
3. Trespass The Threshold
4. The Pact (Sealed In Blood)
5. Threading The Atom
6. Visages Of Death
7. Woman Of Infernal Beauty
8. Primordial Evil
9. Show No Mercy
10. Nefarious Dominion

Klip od ALPHA DESTROYER

 


Heavy rock all-stars ALPHA DESTROYER have launched the official music video for "Manic Messiah!" The song comes off the band's debut album, Fast Lane, released in fall 2025.

Check out the video now at youtu.be/tGk13c7Rqzk

KONTAGION i MAG w sobotę w Bydgoszczy

 

VII edycja najlepszej (bo jedynej) imprezy stonerowej w mieście już jest! I to w nie byle jakiej dacie, bo niepełnym święcie każdego kamieniarza, czyli 4.19. Z racji, że prawilne święto wypada w Poniedziałek, to zdecydowaliśmy się na Niedzielę, żeby coś z tego weekendu jeszcze było. Z racji niedzieli, odpalamy dwie kapelki, obie lokalne, ale za to jakie! A WY macie odpalać to co każdemu prawidzwemu przystoi podczas 4/20.

𝐌𝐀𝐆 (𝐨𝐜𝐜𝐮𝐥𝐭 / 𝐝𝐨𝐨𝐦 / 𝐛𝐥𝐚𝐜𝐤, 𝐓𝐨𝐫𝐮ń)
Wyjątkowy na Polskiej scenie zespół, który powraca do Bydgoszczy po dwóch latach. Mistrzowie Magii budują atmosferę na ciężkich doomowych riffach, ale przyprawiają ją piwnicznymi syntezatorami i iście opentańczym polskim wokalem. Ich występy to jak granie w Tryktraka z diabłem o swoja duszę. Zgroza, atmosfera lochów i szaleństwa.

Za nimi występy na kluczowych polskich festiwalach - Mystic Festival, Summer Dying Loud, Red Smoke Festival - podczas których zespół dał dowód prawdziwości swego przewodniego hasła: MAGIA TO POTĘGA.


𝐊𝐨𝐧𝐭𝐚𝐠𝐢𝐨𝐧 (𝐬𝐥𝐮𝐝𝐠𝐞 / 𝐩𝐨𝐬𝐭 / 𝐢𝐧𝐝𝐮𝐬𝐭𝐫𝐢𝐚𝐥, 𝐁𝐲𝐝𝐠𝐨𝐬𝐳𝐜𝐳)
Na scenie juz prawie 20 lat. Zespół który często zmienia swe oblicza. Zaczynali od surowego industriala, by na ostatniej płycie pójść bardziej organiczne i przestrzenne kompozycje, które jednak są pełne brudu i wymiocin. Czyli sladżyk. Dowodem miłości do bagna jest ich ostatni split z Skwarem i Grilled Witch, gdzie pokazali, że umią wolno obrzydliwie i długo (jeden wałek trwający 21:37). Na marzec wychodzi nowa płytka, równie sladżowa, wiem, bo słuchałem i będzie to gratka dla wszystkich sladżo-crusto-lubnych świrków.

Bilety: https://ekobilet.pl/bractwo-riffu/bractwo-riffu-vol-vii--mag-kontagion-60072/624125-bilety-na-koncert

Data: 19.04.2026 (Niedziela), 19:30
Miejsce: Over The Under Pub, Dworcowa 51, Bydgoszcz
Bramka: 20 (uczniowie) / 40 przedsprzedaż / 50 bramka

VARMIA: "czas północy" zawita w tym tygodniu do Gdańska, Olsztyna, Łodzi i Warszawy!

 


Olsztyńska formacja VARMIA prezentuje nowy album "lauks"!

W Polsce "lauks" jest dostępny w dystrybucji Mystic Production oraz na Bandcamp zespołu.

Nowy album zatytułowany „Lauks” to znacznie bardziej bezpośrednie i intensywne wydawnictwo, które szaleje w mrocznym, surowym, pierwotnym black metalu, wciąż wiernie nawiązującym do bałtyckich korzeni, wzmocnionym przez dodanie perkusji i tradycyjnej instrumentacji. Album jest już dostępny w przedsprzedaży na limitowanej edycji 300 sztuk krwistego winylu (z wkładką i kodem do pobrania), płycie CD w pudełku z 12-stronicową książeczką lub w wersji cyfrowej. Album można zamówić już teraz na www.m-theoryaudio.com/store lub www.varmiaband.bandcamp.com

Split KERZENLICHT / KIROUS do sprawdzenia

 


On April 15th, Signal Rex will release a split album between Kerzenlicht and Kirous on CD and cassette tape formats. And today, the No Gleaming Light YouTube channel streams the split album in its entirety. Hear the Kerzenlicht / Kirous split album in its entirety exclusively HERE.

Singiel OLDOWAN GASH

 

Today, American black metallers Oldowan Gash reveal the new track "Fighting Forever." The track is the second to be revealed from the band's highly anticipated second album, 1000 Dreams of War, set for international release on April 30th via Amor Fati Productions in conspiracy with Feral Heart Productions: Amor Fati will handle the CD and vinyl versions while Feral Heart will handle the cassette version. Hear Oldowan Gash's "Fighting Forever" in its entirety HERE at Amor Fati's official YouTube channel.

In the meantime, hear the brand-new track "Fighting Forever" HERE at Amor Fati's official YouTube channel. Also hear the previously revealed title track "1000 Dreams of War" HERE, also at Amor Fati's official YouTube channel. Aforementioned cover art and tracklisting are as follows:


Tracklisting for Oldowan Gash's 1000 Dreams of War
1. Catechism Of Shame Pt I [7:36]
2. 1000 Dreams Of War [5:44]
3. Brides Of Orlok [4:31]
4. Catechism Of Shame (Word Of Magic) Pt II [8:04]
5. Fighting Forever [14:02]

Jeszcze jeden nowy numer od ILDFAR

 


Today, Norwegian black metallers Ildfar reveal the new track "Der ligger et land." The track is the third to be revealed from the band's highly anticipated fourth album, Der ligger et land, set for international release on April 12th via Purity Through Fire. Hear Ildfar's title track "Der ligger et land" in its entirety HERE at Purity Through Fire's official YouTube channel.

poniedziałek, 13 kwietnia 2026

Recenzja Impure Declaration “Of Veins, Tendons and Bones”

 Impure Declaration

“Of Veins, Tendons and Bones”

Old Temple 2026

“No, kurwa, nareszcie!”, aż chciałoby się zawołać. Pomału już zacząłem tracić nadzieję, że debiutancki krążek Impure Declaration w ogóle się ukaże. Zespół obecny jest bowiem na scenie już niemal dekadę, i o ile na początku w miarę regularnie przypominał o swoim istnieniu, tak przez ostatnie pięć lat panowała w ich obozie całkowita cisza. Nic dziwnego zatem, że kiedy „Of Veins, Tendons and Bones” w końcu znalazła się w mojej skrzynce odbiorczej, rzuciłem się na nią niczym wilk na zagubioną owieczkę. (Czytaj dalej...)

Recenzja Archaic Oath „Determined to Death and Beyond”

 Archaic Oath

„Determined to Death and Beyond”

AOP Records 2026

To chyba nowy projekt, bo informacji o nim niewiele. Wiadomo mi tylko, że tworzy go dwóch Belgów, Lykormas (ten od „podwodnego bleka”) i Arneriach, którzy są starymi wyjadaczami tamtejszej sceny i udzielali się w wielu, black metalowych kapelach. Materiał ten jest ich debiutanckim krążkiem, zawierającym osiem utworów diabelskiego rzępolenia. (Czytaj dalej...)

Znamy rozpiskę czasową na Death Is Not The End

 


SAMAEL na ThunderFest

 


Singiel od ANTIHUMAN INDUSTRIES

 

Today, industrial black metallers AntiHuman Industries reveal the new track "Lucid Dream." The track is the second to be revealed from the band's highly anticipated debut album, Accelerated Death Impulse, set for international release on April 30th via W.T.C. Productions. Hear AntiHuman Industries' "Lucid Dream" in its entirety HERE at W.T.C.'s official YouTube channel.

AntiHuman Industries' Accelerated Death Impulse is a bold, brazen bolt from the blue...or neon black, as it were. The band's lineup is incredible, containing prolific veterans of the Finnish extreme metal underground. To reference the names Corvus, Spellgoth, Syphon, and VnoM should be sufficient for those whose hearts truly beat black.

More than that esteemed convergence of personalities is the work itself. Not only is it rare to find industrialized black metal in the present day, but rarer to hear it so dead-yet-alive as on Accelerated Death Impulse. Many of the album's attendant song titles spell out the textures being torched here: "Loop of Cosmic Horror," "Error:Human," "Brain Noise," "Lucid Dream," and of course the record's title itself. While the tones are indeed torched and most anything organic is rendered mechanistic, albeit violently so, at AntiHuman Industries' core is BLACK METAL: sacred, profane, unorthodox. That these men have helped shape industrial BM's oft-shadowy existence in ancient times - be it Spellgoth's Trollheims Grott and their classic Bloodsoaked and Ill-Fated from 2003, or Syphon's time in ...And Oceans, or Syphon and VnoM’s work together in the black metal outfit True Black Dawn - feels only fitting as a sort of homecoming. Simultaneously postmodern and retro, AntiHuman Industries point the way forward for a future that's far-seeing...and frightening to behold.

Emotional response classified as error. The machine learns. The flesh decays.

In the meantime, hear the brand-new track "Lucid Dream" HERE at W.T.C. Productions' official YouTube channel. Also hear the previously revealed "Loop of Cosmic Horror" HERE, also at W.T.C.'s official YouTube channel. Cover and tracklisting are as follows:


Tracklisting for AntiHuman Industries' Accelerated Death Impulse
1. Loop of Cosmic Horror
2. Error:Human
3. Brain Noise
4. Eerie Curiosity
5. Accelerated Death Impulse
6. Renounce - Resist - Revolt
7. A.H.I. (Syndicate Dolls)
8. Lucid Dream
9. Grief