Toruński
Mag jest zespołem… magicznym. Może to banalne stwierdzenie, ale ich płyty, a
przede wszystkim koncerty, mają w sobie coś, co winduje odbiór tej muzyki na
wyższy poziom. Dwa lata temu, podczas ich pierwszej wizyty w moim mieście, w
towarzystwie Las Trumien i Hostia, chłopaki zrobili tak niesamowity szoł, że
kiedy tylko dowiedziałem się, iż grają u nas ponownie, natychmiast zakupiłem
bilet na ich misterium. A że mnie natchnęło, to się z nimi umówiłem godzinkę
przed The Doors, siedliśmy przy piwie (niektórzy z nas pili co prawda
bezwoltowe, ale nie będę wytykał palcem), i pogadaliśmy. Nie tylko o magii.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.