Invictus
„Nocturnal Visions”
Memento Mori (2026)
Sześć lat kazali nam czekać Japończycy z Invictus
na następcę „The Catacombs Of Fear”. Czy warto było? Moim zdaniem tak.
Najgorszymi rzeczami jakie przydarzyły się „Nocturnal Visions” jest paskudna
okładka i tytuł błyskotliwy jak Fred Flinstone. Sama muzyka zawarta na
wspomnianym albumie również błyskotliwa nie jest, ale w tym przypadku żaden to
zarzut. (Czytaj dalej...)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.