Dead Void
„Cranial Devastation”
Me Saco Un Ojo / Dark Descend 2026
Moje
spotkanie z debiutanckim krążkiem Dead Void, z dwa tysiące dwudziestego
drugiego, wyglądało niczym pojedynek Ivana Drago z Apollo Creedem. Wystarczyło
kilka strzałów, i nie byłem w stanie się pozbierać. Cztery lata później zespół
powraca z albumem numer dwa. Wiadomo, że w tym przypadku nie było już ze strony
przeciwnika mowy o żadnym zaskoczeniu, bo spodziewałem się wyprowadzania ciosów
o najwyższej sile rażenia. (Czytaj dalej...)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.